Nie jestem gotowy na Disco

Nietypowe wesele, na którym stoły nie uginają się od wódki i galaretek, których nikt nie je, a o 4:00 nad ranem straszą jak matki i córki z chybionymi makijażami. Wesele wręcz słabe, bo o 21:00 jeszcze wszyscy trzeźwi, no i nie ma wujka Zenka, który chętnie zatańczyłby na stole w rytm czegoś, co szkoda nazywać muzyką, bo jak myślę o muzyce to przychodzi mi na myśl Grechuta, Zimmer i choćby SOKO...

Czytaj więcej: Nie jestem gotowy na Disco

Coraz rzadziej muszę spędzać czas z ludźmi, dla których materializm to coś więcej niż religia

Spoglądam na moich przyjaciół. Za każdym razem podobnie wpadając w trans, bo stają przede mną ludzie, dla których nie liczy się to czy do pracy jadę autobusem linii 89 (wpierw chciałem napisać 69, ale to liczba przeklęta!), czy Ferrari F12 Berlinetta (Czerwonym, Rosso Maranello). Liczba 12 też jest przeklęta jakby ktoś pytał.

Czytaj więcej: Coraz rzadziej muszę spędzać czas z ludźmi, dla których materializm to coś więcej niż religia

Łatwa droga jest zawsze zaminowana

W kontekście ostatnich rozmów cieszę się, że nie musiałem spędzić 30 miesięcy w kamaszach. Zwłaszcza, że w jeden dzień można uczciwie popracować, zrobić sobie wyczerpujący trening, poczytać książkę i porozmawiać z przyjaciółmi. Ponadto obawiam się, że mógłbym się stać drugim Robertem Kowalskim. To nie dla mnie, wolę doktora Fleischman'a.

Czytaj więcej: Łatwa droga jest zawsze zaminowana

Potrafisz wywołać wtedy huragan, który zrywa wszystko, co podtrzymywane jest tylko słowami

Kiedy jesteś w pobliżu rzeczywistość oddala się i zwalnia. Przedmioty unoszą się jak gdyby ktoś wyłączył grawitację, nieco rozmazane kontury budynków stanowią o niczym. Poukładany świat zaczyna wirować powoli, a moje serce bije szybciej, bo stajesz przed moimi oczyma.

Czytaj więcej: Potrafisz wywołać wtedy huragan, który zrywa wszystko, co podtrzymywane jest tylko słowami

Nie da się ani przelać na papier, ani wybiegać, ani zniwelować wódką - część II

Upływały godziny i nie odezwałaś się do mnie, w sumie zacząłem sie zastanawiać czy się zobaczmy. Coś mi mówiło, że pewnie jednak nie, że się nie uda tym razem.

Czytaj więcej: Nie da się ani przelać na papier, ani wybiegać, ani zniwelować wódką - część II

Nie da się ani przelać na papier, ani wybiegać, ani zniwelować wódką - część I

Trochę wariuję przez ostatnie tygodnie... Jutro zamieni to się w drugi miesiąc i wygląda na to, że może jeszcze potrwać trochę... Trochę długo nawet może. Ilość emocji przepływających przeze mnie nie da się ani przelać na papier, ani wybiegać, ani zniwelować wódką.

Czytaj więcej: Nie da się ani przelać na papier, ani wybiegać, ani zniwelować wódką - część I