Wyspa

Wyszedłem przed dom trzy kilometry, dziesięć minut autobusem linii 58. W środku miasta między wodą, a drzewami z płucami pełnymi świeżego powietrza wypatruję twojej obecności. Po mojej prawej szczęście i urok tych, którzy już się odnaleźli – niecierpliwych.

Chłodny wiatr przypomina mi jak to jest, gdy się nie słucha. Nie słucham więc tylko czekam dalej.

jswiacik - proza - wyspa